Strona główna | TechnikaMnich-mniszka raz jeszcze. Remont dachu dworca PKP w Gliwicach

Mnich-mniszka raz jeszcze. Remont dachu dworca PKP w Gliwicach

III NAGRODA W KONKURSIE „POCHWAL SIĘ DACHEM”

Budynek dworca PKP w Gliwicach jest obiektem zabytkowym, zarejestrowanym ujętym jako zabytek techniki. Został zbudowany w 1845 r. i prace przy nim muszą być prowadzone pod nadzorem konserwatora zabytków. Jego remont rozpoczął się w grudniu 2014 r. Roboty obejmujące budynek (wraz z dachem) i wymianę infrastruktury kolejowej wyceniono na prawie 160 mln zł. Wykonywana przez firmę Mariusza Dobosza (www.doboszdachychorzow.pl) przebudowa dachu związana była z kompleksowym remontem i adaptacją budynku dworca do nowych potrzeb.


Ta część budynku sugeruje, że dach był prosty i łatwy…

Kierownik kontraktu z ramienia generalnego wykonawcy remontu dworca, czyli firmy Aldesa, inż. Maciej Cymbor miał za zadanie wyszukać firmę dekarską, która miała doświadczenie w kryciu wielkogabarytowych obiektów i mogła się wykazać odpowiednimi referencjami. Do Mariusza Dobosza trafił drogą najprostszą – przez stronę internetową. Panowie spotkali się, wyjaśnili najważniejsze sprawy, klient zapoznał się z dotychczasowymi dokonaniami firmy i zlecenie zostało udzielone.


… ale to złudzenie

Przekładka mnichów i mniszek
Prawie cały dach budynku przykryty był rzadko dzisiaj używaną dachówką mnich-mniszka marki von Müller. Dach dominanty, najwyższej części dwuskrzydłowego, symetrycznego obiektu był remontowany 16 lat temu, ale błędy wykonawcze, tj. tylko fragmentaryczne ułożenie membrany dachowej, brak kontrłat w miejscach, gdzie ona była zastosowana oraz konieczność naprawy więźby wymusiły konieczność przełożenia tej dachówki z całkowitym odzyskiem.



Stan konstrukcji nie był najlepszy, lecz konserwator wyraził zgodę tylko na usunięcie jej fragmentu

Konserwator krzyżuje plany
Projekt wykonawczy był rozbieżny z faktycznie realizowanymi pracami, ponieważ w pierwszym etapie zakładał całkowitą wymianę więźby. Na to jednak zgody nie wyraził konserwator zabytków. W związku z tym niemal całą starą konstrukcję trzeba było zakonserwować i naprawić oraz adaptować do okien kolankowych. Historyczną więźbę usunięto tylko w jednej części budynku, gdzie konstrukcja była oparta na drewnianym stropie – tu zachodziła potrzeba wyburzenia stropów, więc siłą rzeczy zdemontowano też więźbę.


Romantyczny zachód słońca na dachu

Przy przebudowie konstrukcji (nową konstrukcję zaprojektowała konstruktor Joanna Socha) dużą aktywnością wykazywał się kierownik budowy mgr inż. Roman Warzecha, który nie tylko zajmował się zagadnieniem od strony teoretycznej, ale i pomagał dekarzom w stawianiu nowej więźby. Powierzchnia połaci krytych dachówką była spora, bo wynosiła 3500 m2. Do tego doszło ok. 1200 m2 dachów papowych. Drewniana konstrukcja dachu w różnych partiach budynku zmieniała się z wieszarowej, poprzez płatwiowo-kleszczową z zastrzałami, płatwiowo-kleszczową z podwójną ramą stolcową, po płatwiowo-kleszczową.


Dach częściowo pokryty

Na remont i wykonanie nowej konstrukcji zużyto około 100 m3 drewna. W dachu jest 19 lukarn o konstrukcji wolego oka i 52 okna kolankowe Fakro. Ponadto dekarze zamontowali 3 wyłazy i 10 klap dymowych.


Dach „dominanty” z membraną. Na dole widać starą dachówkę, wyczyszczoną i przygotowaną do ponownego ułożenia

Powrót do korzeni
Nowy dach dworca ma pokrycie z dachówki mnich-mniszka. Takie też było historyczne pokrycie obiektu, udokumentowane zdjęciami oraz wymagane przez konserwatora. Jak wspomniano, najwyższa część dachu była remontowana kilkanaście lat temu, lecz trzeba ją było rozebrać. Dachówka była w tak dobrym stanie, że została zaakceptowana do ponownego użytku – potrzebne było jedynie jej oczyszczenie. Za to pokrycie pozostałych połaci było już niestety w stanie o wiele gorszym, musiało zostać zastąpione nowym.

Na obróbki  blacharskie (w większości wykonane we własnym zakresie na placu budowy) wykorzystana została blacha cynkowo-tytanowa Rheinzink prePatina schiefergrau, podobnie na orynnowanie.


Nowe okna, nowe lukarny, nowe pokrycie

Jak mówi Mariusz Dobosz: Jako wykonawca miałem pewien wpływ na wybór materiałów na dach, więc zabiegałem o jak najlepsze produkty, przeze mnie. To po moich sugestiach kierownictwo budowy zdecydowało się na najlepszą membranę marki Braas, czyli Divoroll Maximum S. Przy oknach kolankowych wsparło mnie Fakro, wykazując się elastycznością cenową. Najwięcej problemów było z przeforsowaniem blachy Rheinzink – tu konkurencja była największa.


Dach prawie na gotowo

Projektantem całego remontu i adaptacji była firma Pas Projekt z Nadarzyna. Koordynatorem robót był mgr inż. Michał Szafran.

Przebudowa i krycie dachu trwało rok. Firma Mariusza Dobosza udzieliła 5 lat gwarancji na swoje prace.


Piotr Rożnowicz
Zdjęcia: Mariusz Dobosz


Źródło: Dachy, nr 6 (198) 2016
DODAJ KOMENTARZ
Wymagane: Zaloguj się aby dodać komentarz > Zaloguj się
TEMAT MIESIĄCA
Pod własnym dachem

Kiedy dekarzem zostaje ktoś, kto od zawsze marzył o własnym domu, można się spodziewać, że gdy uda mu się zrealizować to marzenie, jego dach będzie dopieszczony w najdrobniejszych szczegółach. Jeśli dodatkowo człowiek ten jest pasjonatem swego fachu, jest prawie pewne, że będzie to dach niezwykły. Czytaj więcej