|
Rutyna i rażące naruszenie przepisów o bezpieczeństwie pracy, brak informacji o zagrożeniach, brak przeszkolenia z zakresu wykonywanych robót oraz brak środków ochrony stały się przyczyną śmierci dekarza.
W dniu wypadku zatrudniony na podstawie umowy o pracę 44-letni dekarz-konserwator, wraz z innymi pracownikami (dekarzami) pracował przy remoncie dachu na dwupiętrowym budynku. Na tym samym dachu pracowali jeszcze dwaj murarze, którzy tynkowali ściany na niższej części dachu. Po zakończeniu prac dekarskich poszkodowany wspólnie z dwoma kolegami dekarzami przystąpił do wycinania stalowego masztu odgromowego o wysokości 5 m. Maszt ten był umieszczony na środku płaskiego dachu i był zakotwiony czterema stalowymi linkami do powierzchni dachu. Koledzy poszkodowanego byli doświadczonymi dekarzami i wykonywali takie demontaże kilkanaście lub wręcz kilkadziesiąt razy. Poszkodowany był najmniej doświadczonym pracownikiem w tego typu pracach. Poszkodowany w pierwszej kolejności odciął szlifi erką kątową trzy linki od kotew, pozostawiając jedną linkę nieodciętą. Była to linka zakotwiona w odległości około 2 m od krawędzi dachu. Po odcięciu trzech linek do pomocy zawołano pracowników wykonujących prace murarskie. Pracownicy ci złapali po jednej z odciętych linek, a poszkodowany szlifi erką kątową naciął rurę masztu. Podcięty maszt zaczął powoli przechylać się w kierunku podłużnym dachu, co groziło upadkiem na świeżo wyremontowane kominy. Chcąc zmienić kierunek upadku masztu, poszkodowany przerwał podcinanie masztu i złapał za nieodciętą linkę zmieniając kierunek upadku masztu. Masztzaczął pochylać się na poszkodowanego, w związku z czym puścił on trzymaną linkę i cofając się do tyłu znalazł się poza krawędzią dachu. W skutek upadku z wysokości 9 m na betonowy chodnik poniósł śmierć.
Ustalenia i wnioski pokontrolne
W trakcie kontroli stwierdzono, że dach nie był zabezpieczony barierkami bezpieczeństwa; nie był również zakończony attyką lub murkiem, które zabezpieczałyby przed upadkiem z wysokości w przypadku potknięcia lub przewrócenia się pracownika na płaszczyźnie dachu. Wzdłuż dachu nie stwierdzono również zainstalowanej pomocniczej liny ochronnej, do której pracownicy mogliby przypinać linki od szelek bezpieczeństwa, co stanowi rażące naruszenie przepisów bhp. Zgodnie z §§ 133, 134, 136, 138 rozporządzenia ministra infrastruktury z 06.02.2003 r. w sprawie bhp podczas wykonywania robót budowlanych (Dz.U. z 2003 r. nr 47, poz. 401) osoby przebywające na stanowiskach pracy znajdujące się na wysokości co najmniej 1 m od poziomu ziemi powinny być zabezpieczone przed upadkiem z wysokości (np. balustradą, szelkami z linką i amortyzatorem przymocowanym do pomocniczej liny lub stałych elementów konstrukcji budynku). Bezpośrednią przyczyną omawianego wypadku był upadek pracownika z wysokości około 9 m na betonowy chodnik ustalono także, że pracodawca naruszył szereg przepisów bezpieczeństwie pracy poprzez: − niezapewnienie poszkodowanemu ochrony zbiorowej lub środków ochrony indywidualnej przed upadkiem z wysokości, − nieprzeprowadzenie szkolenia stanowiskowego bhp pracowników w zakresie bezpiecznego demontażu masztu, − brak opracowanej instrukcji demontażu stalowych masztów odgromowych, − niepoinformowanie pracowników o ryzyku zawodowym związanym z demontażem masztów na dachach budynków, − braku nadzoru i koordynacji pracy zbiorowej podczas demontażu masztu, − tolerowanie od dłuższego czasu przez nadzór techniczny faktu, że demontowanie masztów stalowych na dachach odbywało się w sposób niezgodny z przepisami o bezpieczeństwie pracy.
|