Strona główna | BranżaWymiana pokrycia na zamku w Niemodlinie

Wymiana pokrycia na zamku w Niemodlinie

Śląsk to bardzo bogata kraina, obfitująca w różne zasoby naturalne. Z tego powodu została stosunkowo wcześnie zasiedlona przez ludzi. Liczne są tu m.in. zamki obronne i (późniejsze chronologicznie) pałace. Obecnie na Śląsku znajduje się 135 różnych zamków: 73 na Dolnym Śląsku, 47 na Górnym oraz 15 na Śląsku Opolskim. Niektóre z nich zostały przebudowane lub rozbudowane do formy pałacu. Takim przykładem jest 700-letni zamek w Niemodlinie w woj. opolskim – późnorenesansowa budowla, dawna rezydencja książąt opolskich, niemodlińskich i strzeleckich.

Fot. 1. Wschodnia wieża zamku i oryginalne pokrycie z wzorem (2008 r.)

Nizinny, murowany zamek w miejscu XIII-wiecznej kasztelanii wzniósł w 1313 r. książę Bolesław, syn księcia opolskiego Bolka I. Ta pierwsza gotycka budowla została wtopiona całkowicie w późniejsze renesansowe mury, dlatego nie można odtworzyć jej pierwotnego wyglądu.

Dzieje zamku były dość burzliwe, wielokrotnie był niszczony i odbudowywany. Po 1740 r., w trakcie kolejnej przebudowy wnętrze zostało odnowione w stylu barokowym, ale na zewnątrz obiekt pozostał budowlą renesansową. Ostatnim właścicielem zamku w Niemodlinie, do 1945 r., był hrabia Fryderyk Leopold von Praschma. Po II wojnie światowej zamek był kolejno siedzibą: Państwowego Urzędu Repatriacyjnego, liceum, szkoły podoficerskiej. Potem przez 10 lat stał opuszczony. W 1990 zrujnowany obiekt kupił prywatny właściciel, a potem zmieniali się kolejni, których „wykańczały” olbrzymie koszty remontów. Utrzymanie i remontowanie tak dużego budynku wymaga ogromnych funduszy. W murach tego zamku został nakręcony film Jasminum (2006) przez Jana Jakuba Kolskiego.


Fot. 2. Odtworzony wzór na nowym pokryciu

Od 2015 r. zamek jest własnością prywatnej firmy, która zamierza przywrócić mu dawną świetność, a przede wszystkim ponownie otworzyć dla zwiedzających. Wnętrza zamku już można zwiedzać w soboty i niedziele. Gruntownego remontu w pierwszej kolejności wymagało pokrycie dachu oraz elewacje zewnętrzne zamku. Na stronie www.dolny.slask.org.pl jest wiele fotografii dotyczących tego zamku, ale na widokówce z 1915 r. najlepiej widać jego pokrycie dachowe, ułożone w romboidalny wzór. Wzór ten, mocno podniszczony, zachował się na wszystkich wieżach zamku (fot. 1), natomiast na wielu połaciach uległ zanikowi już po 1945 r. Decyzją Wojewódzkiej Konserwator Zabytków w Opolu, Iwony Solisz, wzór ten został ponownie odtworzony podczas remontu dachu w 2016 r. Było to możliwe m.in. dzięki trzystutysięcznej dotacji w ramach programu Ochrona Zabytków, otrzymanej z Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Wymieniono 3000 m2 połaci pokrytych dachówką ceramiczną. Remont dachu przeprowadziła firma Castellum z Wrocławia, specjalizująca się w konserwacji zabytków, budowli historycznych i renowacji pokryć obiektów zabytkowych. W trakcie remontu, który odbył się w II połowie 2016 r., dokonano wymiany elementów konstrukcyjnych drewnianej więźby dachowej, wzmocniono ją i odgrzybiono oraz wymieniono pokrycie połaci dachowych. Na dachu znalazła się ceramiczna dachówka karpiówka o wykroju sześciokątnym, w kolorze czerwonym i antracytowym, układana we wzór romboidalny. Na skrzydle wschodnim, między wieżami, położono dachówkę jednobarwną w kolorze czerwonym. Zastosowano pokrycie pojedyncze, w łuskę, na które zużyto 120 tys. dachówek. Producentem dachówki zbliżonej do oryginalnego wzoru była niemiecka firma Erlus, która na każdej dachówce umieściła wzdłuż jednego z brzegów wewnętrznych napis: ZAMEK NIEMODLIN 1313 A&A MAJSTEREK (fot. 3).


Fot. 3. Karpiówki Erlus z fabrycznym napisem

Stare karpiówki miały wymiar 19 x 26,5 cm, nowe są mniejsze, mierzą 16,5 x 24 cm. Jedną z wież, południowo-zachodnią, na wniosek WKZ w Opolu pozostawiono z oryginalnym pokryciem (fot. 4).


Fot. 4. Wieża południowo-zachodnia, na której pozostawiono oryginalne pokrycie

Początkowo myślano o ponownym użyciu dachówek odzyskanych z dachu zamku, lecz były one już zbyt kruche, a ponadto okazało się, że jest tam przegląd dachówek z paru wieków, z których zapewne ucieszyłoby się muzeum ceramiki pokryciowej, gdyby takowe w Polsce istniało. Na złożonych niedaleko zamku pryzmach składowane są bardzo wiekowe dachówki, mogące liczyć nawet ok. 300 lat, karpiówki o wykroju segmentowym i sześciokątnym, ręcznie robione, tzw. palcówki, o grubości dochodzącej do 2 cm (fot. 5) z niesamowitymi ręcznie robionymi noskami (fot. 6), wypalane w piecach polowych. Są też inne, nieco cieńsze, palcówki, karpiówki o wykroju segmentowym w kolorze czerwonym (fot. 7). Ponadto można się tam natknąć na dachówki terowane w ciemnym, brunatnym kolorze (fot. 8), czerwone dachówki tzw. fabryczne, czyli produkowane na prasach w cegielniach (fot. 9), a nawet dachówki fabryczne glazurowane.


Fot. 5. Ręcznie wyrabiane karpiówki, tzw. palcówki


Fot. 6. Ręcznie doklejany nosek


Fot. 7. Jeszcze inna, nieco cieńsza palcówka


Fot. 8. Dachówki terowane, wypalane w specjalnym procesie w celu uzyskania ciemnego koloru


Fot. 9. Karpiówki o wykroju sześciokątnym, pochodzące z końca XIX w. Z nich wykonany był romboidalny wzór na pokryciu

Równie duży jest „wybór” gąsiorów. Na stosach znajdują się ręcznie robione, proste gąsiory kalenicowe oraz ręcznie robione gąsiory grzbietowe (fot. 10), tzw. palcówki, na których widać odciśnięte ślady palców strycharza.


Fot. 10. Ręcznie robione gąsiory grzbietowe

Znacznie więcej jest gąsiorów wykonanych na przełomie XIX/XX w. w miejscowej, jeszcze stojącej w Niemodlinie cegielni, sygnowanych niemiecką nazwą Falkenberg i nazwiskiem właściciela Wiesner, a nawet dodatkowo numerem w katalogu (fot. 11). Element w rzeczywistości ma kolor czerwony, ceglasty, charakterystyczny dla śląskiej ceramiki budowlanej, lecz na zdjęciu jest biały – żeby napis był dobrze widoczny. Być może zaprezentowane dachówki i gąsiory znajdą swoje miejsce w jednej z sal i dostępne będą wraz z zamkiem do zwiedzania.


Fot. 11. Gąsiory kalenicowe wykonane w miejscowej cegielni na przełomie XIX i XX w. Widoczna jest niemiecka nazwa Niemodlina (Falkenberg), nazwisko właściciela zakładu (Wiesner) oraz numer katalogowy modelu

Po przejęciu Śląska przez Prusy w połowie XVIII w. nazwa miasta została zmieniona na Falkenberg, choć XIX-wieczne niemieckojęzyczne źródła wielokrotnie wymieniają często obie nazwy Falkenberg-Niemodlin.

Wybudowanie takiego zamku oraz pokrycie go dachówkami ceramicznymi wymagało ogromnego nakładu kosztów i robocizny. Właściciele dawnych zamków, pałaców mieli z reguły swoje cegielnie, które nie tylko zabezpieczały materiały budowlane i pokryciowe na potrzeby zamku i zabudowań wokół niego, ale często były źródłem zabezpieczenia kosztów utrzymania tych budynków. Nieczynna obecnie cegielnia w Niemodlinie oddalona jest w prostej linii kilkaset metrów od zamku.

Artykuł powstał dzięki uprzejmości pani Joanny Kardasińskiej, administrator zamku.


Elżbieta Wijas-Grocholska
Zdjęcia: Autorka



Źródło: Dachy, nr 4 (208) 2017
DODAJ KOMENTARZ
Wymagane: Zaloguj się aby dodać komentarz > Zaloguj się
TEMAT MIESIĄCA
Pod własnym dachem

Kiedy dekarzem zostaje ktoś, kto od zawsze marzył o własnym domu, można się spodziewać, że gdy uda mu się zrealizować to marzenie, jego dach będzie dopieszczony w najdrobniejszych szczegółach. Jeśli dodatkowo człowiek ten jest pasjonatem swego fachu, jest prawie pewne, że będzie to dach niezwykły. Czytaj więcej