Strona główna | BranżaSzkło na dachach

Szkło na dachach

Chyba nikomu, kto podróżuje samochodem przez Śląsk Opolski trasą Opole-Olesno i przejeżdża przez niepozorną, małą wioskę Szumirad, liczącą niewiele ponad kilkanaście większych zabudowań, nie przyszłoby do głowy, że ta licząca obecnie ok. 150 mieszkańców miejscowość w XIX w. była  prężnym ośrodkiem hutniczym i przemysłowym. W tutejszych zakładach pracowało ok. 1200 osób.

Fot. 1. Jasienie – pokrycie z karpiówek ze szklaną wstawką

O występowaniu rudy darniowej i różnego rodzaju hut – kuźnic świadczą dzisiaj tylko nazwy niektórych miejscowości, np. Kuźnica Katowska, Domaradzka Kuźnia, Zagwiździe itp. Podobnie wyglądają wioski, w których występuje człon „szklarnia”, np. Bogacka Szklarnia, Szklarnia Szymonkowska itp. W XVIII i XIX wieku działały tu huty szkła, które powstawały zwykle w miejscach bogatych w drewno, stanowiące główny materiał opałowy. W takiej hucie był piec do produkcji szkła, donica do wytopu masy szklanej, oczyszczalnia piasku, warzelnia potażu, a także suszarnia drewna. Masa szklana wytapiana była w piecach opalanych drewnem sosnowym i świerkowym. Donice, w których formowano szkło, wykonane były z dokładnie oczyszczonej gliny i miały kształt odwróconego, ściętego stożka. Tego typu huty szkła funkcjonowały do połowy XIX w., m.in. w Murowie, Brynicy, Kupie, Osi, Świerkli. Do czasów współczesnych zachowała się jedynie huta w Murowie, założona ok. 1736 r. i działająca nieprzerwanie do końca 1995 r. pod nazwą Huta Szkła Okiennego „Janina”. Te huty były otwarte nawet na niewielkie potrzeby klientów i produkowały m.in. szklane dachówki dla różnego rodzaju pokryć dachowych.


Fot. 2. Dębiniec – ceramiczne dachówki zakładkowe tłoczone z Kodersdorfer Werke i ich szklane odpowiedniki




Fot. 3. Ceramiczne dachówki zakładkowe tłoczone od różnych producentów i ich szklane odpowiedniki. Od lewej: Kodersdorfer Werke, Siegersdorfer Werke, Dominium Carlsruhe

Dachówki ze szkła
Szklane dachówki, nieznane lub mało znane w innych regionach Polski, na Śląsku popularne były od połowy XIX do połowy XX w. Stosowano je w na dachach jako doświetlenie strychów, pojedynczo lub podwójnie, zależnie od typu dachówki. Produkowano różne modele takich dachówek, dostosowane do modeli pokryć ceramicznych – karpiówki (fot. 1) i zakładkowe tłoczone (fot. 2). Na przykład w cegielni Carlsruhe Dominium (Zieleniec koło Pokoju) produkowano ceramiczne dachówki karpiówki i zakładkowe tłoczone oraz takie same dachówki szklane (fot. 3) w miejscowych hutach. Szklane dachówki produkowano również do ceramicznych dachówek zakładkowych ciągnionych w różnych ich typach (fot. 5 i 6), ale także do dachówek esówek i klasztornych (fot. 8). Od początku XX w. obok cegielni powstawały też zakłady produkujące dachówki cementowe. Również dla nich były produkowane dostosowane kształtem dachówki szklane (fot. 7).


Fot. 4. Cegielnia Dominium Carlsruhe produkowała ceramiczne karpiówki i dachówki zakładkowe tłoczone, a jako uzupełnienie – szklane modele


Fot. 5. Dach zakładu w Trzebieszowicach i dachówki ciągnione z Freiwaldau


Fot. 6. Jasiona – dachówka ciągniona systemu Stadtlera

Najbardziej popularną formą dachówki cementowej, wytwarzanej często we własnym zakresie, była tzw. podwójna karpiówka, produkowana w kilku wersjach szklanych. Można powiedzieć: ile dawnych form dachówek, tyle form dachówek szklanych.

Miesiąc temu zadzwoniła do mnie pewna pani, artysta plastyk z Poznania, która szukała pomocy w sprawie przekrycia dachu nad jej pracownią plastyczną. Jej pracownia malarska obejmuje dwa pomieszczenia, w tym 1/3 sufitu to okna sufitowe, a nad nimi dach pokryty szklaną podwójną karpiówką. W 2011 r. przeprowadzono remont dachu, podczas którego zniszczono lub zabrano część szklanych dachówek i zastąpiono je ceramicznymi. Wskutek tego pierwotna powierzchnia doświetlenia w obu pomieszczeniach zmniejszyła się o 30% – w sumie ubyło ok. 5 m2 dostępu światła. Słysząc o podwójnej karpiówce, pomyślałam o pospolitych dachówkach cementowych, a tu po otrzymaniu maila – niespodzianka (fot. 10). Zupełnie inna podwójna karpiówka o wymiarach 36,5 x 30 x 1 cm, z dwoma noskami ok. 1,2–1,5 cm, wyprodukowana w latach 50. XX w.





Fot. 7. Dachówki cementowe i szklane

W Internecie można znaleźć artykuł Jarosława Mulczyńskiego pt. Pracownie artystów poznańskich w XX w., gdzie m.in. jest informacja, że w latach 1949–1950 ówczesny prezes ZPAP Okręgu Poznańskiego zabiegał o adaptowanie na pracownie plastyczne kondygnacji strychowych w nowo odbudowywanych kamieniczkach Starego Miasta. Według planów „Miastoprojektu” Dyrekcja Budowy Osiedli Robotniczych wzniosła w różnych punktach staromiejskiej zabudowy kilkadziesiąt pracowni ZPAP, głównie graficznych i malarskich, m.in. przy ul. Ślusarskiej 14.

W zależności od rodzaju uprawianej twórczości artystycznej pracownia powinna spełniać określone warunki. Atelier malarza powinno posiadać dostateczne oświetlenie – najlepiej od strony północnej lub północno-wschodniej, dając w miarę jednorodne światło. Niejednokrotnie stosowane jest światło górne z przeszklonym dachem – stąd pracownie malarskie umieszczane są chętnie na poddaszach.

Plastyczce w ramach poprawy sytuacji przyznano środki na pozyskanie dachówek szklanych i przeprowadzenie właściwego remontu dachu, ale pojawił się problem: skąd wziąć tego typu dachówki (fot. 10).


Fot. 8. Branice – dachówki klasztorne z Freiwaldau, w tym szklana


Fot. 9. Głogówek – dach współczesny



Fot. 10. Podwójna karpiówka z Poznania

Zgłosił się pewien oferent, posiadający ok. 2200 sztuk dachówek szklanych, doskonale zachowanych dachówek zakładkowych z początku XX w. Według oferty dachówka jest w 100% wykonana z grubego szkła, odporna na gradobicia i bardzo wytrzymała, szkło się nie kruszy. Idealnie nadaje się do pokrycia powierzchni, których zadaniem jest przepuszczanie dużych ilości światła. Niestety, te dachówki nie pasują do tych położonych na dachu pracowni.

Mamy więc prośbę do wszystkich czytających ten artykuł o pomoc w pozyskaniu szklanych podwójnych dachówek karpiówek oraz prośbę o informację, kto był producentem tych dachówek, jaki zakład i gdzie? A może ktoś się podejmie ich produkcji – ok. 200 sztuk?

Jednocześnie uczulamy wszystkich dekarzy na zachowanie wszelkich szklanych dachówek, bo ich producentów już nie ma, a potrzebujących przybywa. Szklane dachy, to najczęściej miejsca poświęcone na pracownie plastyczne, a tam światło musi być.


Elżbieta Wijas-Grocholska
Zdjęcia: Autorka


Źródło: Dachy, nr 5 (209) 2017
DODAJ KOMENTARZ
Wymagane: Zaloguj się aby dodać komentarz > Zaloguj się
TEMAT MIESIĄCA
Pod własnym dachem

Kiedy dekarzem zostaje ktoś, kto od zawsze marzył o własnym domu, można się spodziewać, że gdy uda mu się zrealizować to marzenie, jego dach będzie dopieszczony w najdrobniejszych szczegółach. Jeśli dodatkowo człowiek ten jest pasjonatem swego fachu, jest prawie pewne, że będzie to dach niezwykły. Czytaj więcej