Strona główna | Branża3 sposoby obrony przed niekorzystnie zawartą umową

3 sposoby obrony przed niekorzystnie zawartą umową

Bardzo często przedsiębiorca zawiera niekorzystną umowę. Problem może wydawać się nieistotny lub ukryty dopóty, dopóki nie zaistnieje trudny do rozwiązania z drugą stroną spór.
Przedsiębiorcy zawierają niekorzystne umowy z kilku przyczyn. Po pierwsze, chcąc utrzymać się na rynku, muszą podpisywać nowe umowy i pozyskiwać kolejne zlecenia. Sytuacja komplikuje się wtedy, gdy kontrahent jest monopolistą. Wybór przedsiębiorcy jest wówczas zero-jedynkowy – albo umowa zostanie podpisana, albo następuje utrata zlecenia. W takim przypadku wybór właściwej drogi jawi się jako decydowanie w kategoriach mniejszego zła.

Po drugie, podwykonawcy z oczywistych względów znajdują się w gorszej sytuacji niż wykonawcy. Wykonawca dysponuje zleceniem, na przykład dzięki wygraniu przetargu, a podwykonawca musi zabiegać o możliwość współpracy. Jeśli z jakichś przyczyn nie zdecyduje się na podpisanie umowy, to jej wykonanie przypadnie innemu podwykonawcy.

Po trzecie, bywa, że przedsiębiorcy nie przykładają dużej wagi do treści umowy, nawet jeżeli istnienie niekorzystnych postanowień umowy jest oczywiste i widoczne. Bardzo często dominuje i zwycięża – co też jest zrozumiałe – myślenie, że nawet jeśli umowa w pewnej części jest niekorzystna, bo przewiduje horrendalnie wysokie kary umowne, to przedsiębiorca nie przyjmuje do wiadomości, że coś może nie pójść po jego myśli. Zakłada bowiem, że umowa zostanie wykonana przez obie strony należycie, a w związku z tym nie będzie konieczności powoływania się na niekorzystne postanowienia umowy. Niestety, ale nie zawsze się to udaje.

Zawarcie niekorzystnej umowy jest legalne
Rozważania dotyczące prawnych możliwości uniknięcia negatywnych konsekwencji wynikających z niekorzystnie zawartej umowy zacząć należy od tego, że co do zasady zawarcie niekorzystnej umowy jest w pełni legalne. Takie stwierdzenie może dziwić, ale ma swoje uzasadnienie, m.in. w podstawowej zasadzie prawa cywilnego, jaką jest zasada swobody zawierania umów.

Zasada ta oznacza, że strony mają wybór: mogą zawrzeć daną umowę, negocjować jej warunki albo odmówić jej podpisania. Jeżeli zatem wolą obu stron jest, aby umowa była dla jednego kontrahenta niekorzystna, a strona ta ma tego świadomość i akceptuje ten fakt, z różnych przyczyn, to w zasadzie nic nie stoi na przeszkodzie zawarciu takiej umowy. W praktyce oznacza to akceptację faktycznej nierówności stron. Uzasadnienie takiego stanu rzeczy jest następujące. Profesjonalista powinien mieć świadomość i rozeznanie, jaką umowę podpisuje i czy w ogóle to robi.

Powyższa argumentacja jest wzmacniana przez jednolite stanowisko sądów, z którego wynika, że choć przedsiębiorca nie musi być przecież prawnikiem i zazwyczaj nim nie jest, to jako profesjonalista działający w swojej branży winien mieć przynajmniej wiedzę prawną w zakresie podstawowym i niezbędnym do prowadzenia danej działalności gospodarczej.

Ochrona dla słabszej strony
W prawie cywilnym istnieją trzy podstawowe mechanizmy umożliwiające słabszej stronie umowy uniknięcie konsekwencji zawarcia niekorzystnej umowy. Warto zaznaczyć, że każda z omówionych metod może znaleźć zastosowanie zarówno w relacjach profesjonalnych – gdy stronami umowy są przedsiębiorcy – jak i w relacjach półprofesjonalnych – gdy stronami umowy są konsument oraz przedsiębiorca.

Należy jednak mieć na względzie, że ewentualne powołanie się przez przedsiębiorcę na jedną z przedstawionych poniżej instytucji prawnych do umowy zawartej w obrocie profesjonalnym będzie oceniane surowiej niż gdyby dotyczyło to na przykład umowy zawartej pomiędzy dwoma konsumentami. Wiąże się to ściśle z zawodowym charakterem prowadzonej przez przedsiębiorcę działalności, co przekłada się na surowszą ocenę prawną podjętych przez profesjonalistę działań.

Upraszczając zagadnienie, założenie jest następujące: jeśli przedsiębiorca działa nierozważnie, to z pewnością robi to świadomie, gdyż jest profesjonalistą w swojej branży.

Co zatem można zrobić, gdy dojdzie już do podpisania niekorzystnej umowy lub gdy pomiędzy stronami zaistnieje na tym tle spór?

Nadużycie prawa podmiotowego
Instytucja ta nie daje przedsiębiorcy żadnych nowych i specyficznych roszczeń. Służy jednak do obrony przed roszczeniami nieuzasadnionymi.

Idea jest następująca. Z ochrony prawnej nie korzysta działanie strony, które co prawda jest zgodne z przepisami, a w szczególności również z podpisaną umową, ale stanowi tzw. nadużycie tego prawa. Funkcjonowanie omawianego środka w praktyce najlepiej przedstawić na przykładzie.

Mamy następującą sytuację: wykonawca zawarł umowę, na podstawie której zobowiązał się do wykonania jakiejś usługi. W umowie zastrzeżono na rzecz drugiej strony karę umowną na wypadek niewykonania umowy w terminie.

Wykonawca należycie wykonał umowę, jednak ustalony pierwotnie termin jej realizacji został przekroczony, co skutkowało powstaniem po stronie zamawiającego pewnej szkody. Wykonawca pokrył jednak poniesioną przez zamawiającego szkodę, a strony zgodnie ustaliły, że dochodzenie kary umownej nie będzie miało miejsca, pomimo że umowa została wykonana z przekroczeniem terminu.

Po pewnym czasie zamawiający skierował jednak przeciwko wykonawcy sprawę o zapłatę na drogę postępowania sądowego, domagając się zapłaty kary umownej.

Takie zachowanie zgodne jest z treścią umowy, ale stanowić może w danym przypadku tzw. nadużycie prawa podmiotowego. Postępowanie zamawiającego narusza bowiem zasadę lojalności i współdziałania stron. Nie może zatem korzystać z ochrony gwarantowanej przez prawo.

Powołanie się w sporze na nadużycie prawa podmiotowego może okazać się przydatne. Pamiętać należy jednak, że zastosowanie tego mechanizmu ma charakter wyjątkowy; możliwość jego użycia jest rygorystycznie weryfikowana przez sądy, znajdując zastosowanie do przypadków skrajnych.

Wyzysk
Kolejnym instrumentem zwalczania niekorzystnie zawartej umowy jest powołanie się na tzw. wyzysk. W rozumieniu Kodeksu cywilnego wyzysk obejmuje sytuacje, gdy w chwili zawarcia danej umowy występuje dysproporcja świadczeń. Dysproporcja ta dodatkowo musi być rażąca. Przesłanka ta ma charakter bardzo ocenny, ale sformułowanie „rażąca” wskazuje, iż dysproporcja świadczeń musi być bardzo znacząca.

Powołanie się na prawną instytucję wyzysku wymaga spełnienia jeszcze jednej przesłanki. Jest nią okoliczność, iż zgoda na niekorzystne warunki umowy została udzielona z uwagi na stan niedołęstwa, niedoświadczenia albo znalezienia się w przymusowej sytuacji.

Można zatem wyobrazić sobie następującą sytuację. Podwykonawca nie otrzymuje pieniędzy za wykonanie długoterminowej i ważnej umowy. Kontrahent nie jest w stanie wypłacić świadczenia na czas z uwagi na zatory płatnicze. Podwykonawca nie ma pieniędzy na bieżące potrzeby, ale również na dalsze ratowanie swojego chorego dziecka. Taki przedsiębiorca, chcąc uzyskać jakiekolwiek świadczenie pieniężne, gotów jest zawrzeć jakąkolwiek nową umowę, gwarantującą mu szybką wypłatę, nawet jeżeli zawiera ona szereg bardzo wysokich kar umownych za drobne naruszenia umowy. Problem pojawi się, gdy podwykonawca zostanie obciążony wyżej wskazanymi karami.

W omawianym przypadku istnieje możliwość powołania się na wyzysk i skierowania sprawy do sądu. W okresie 2 lat od zawarcia umowy można domagać się na drodze sądowej zmiany umowy (zmniejszenia obciążającego podwykonawcę świadczenia lub zwiększenia należnego podwykonawcy świadczenia) bądź ewentualnie nawet unieważnienia całej umowy.

Instytucja wyzysku może okazać się przydatna. Ingerencja sądu w treść umowy ma jednak charakter wyjątku i należy mieć na względzie, że będzie ona miała miejsce w skrajnych przypadkach.

Nieważność umowy lub postanowienia umownego
Ostatnim mechanizmem obrony przed niekorzystnie zawartą umową jest ustalenie, że umowa bądź jej część jest nieważna. Jeżeli strony zawrą umowę, która jest sprzeczna z ustawą (np. sprzedaż własnego organu), ma na celu obejście ustawy albo jest sprzeczna z zasadami współżycia społecznego, to umowa taka jest z mocy prawa nieważna. Oznacza to, że rozstrzygnięcie sądu nie jest potrzebne do stwierdzenia nieważności. Może jednak okazać się konieczne w razie sporu co do tej okoliczności.
W zależności od okoliczności mogą zaistnieć wątpliwości – nieważna jest cała umowa czy tylko jej poszczególne postanowienia.

Zgodnie z zasadą „umów należy dotrzymywać”, stosowanie tej instytucji zmierzać powinno do wyeliminowania w pierwszej kolejności konkretnych postanowień sprzecznych z prawem. Dopiero gdy po wnikliwej analizie wyprowadzony zostanie wniosek, że sporne postanowienia umowne były dla danej umowy tak istotne i kluczowe, że bez nich nie doszłoby do zawarcia kontraktu, całą umowę należy traktować jako nieważną.

Tytułem przykładu można wskazać następującą sytuację. W zawartej umowie znajduje się zastrzeżenie zapłaty kary umownej na wypadek braku zapłaty części ceny przez drugą stronę. Takie postanowienie z mocy prawa jest nieważne. Kara umowna może być bowiem zastrzeżona wyłącznie w związku ze świadczeniem niepieniężnym (np. niedotrzymaniem terminu oddania lokalu). Nie jest dopuszczalne nakładanie na kontrahenta kary umownej, mającej ze swej istoty charakter pieniężny, w przypadku niezrealizowania przez drugą stronę jakiegoś świadczenia pieniężnego, zapłaty określonej kwoty pieniędzy.

Jeśli w praktyce prowadzenia działalności gospodarczej okaże się, że podpisana umowa jest dla strony niekorzystna, a interpretacja umowy bądź powołanie się na inne jej postanowienia nie będzie pomocne przy uniknięciu negatywnych konsekwencji związania taką umową, należy rozważyć możliwość zastosowania jednego z omówionych w niniejszym artykule rozwiązań.



Maciej Bednarek, radca prawny
Kancelaria Prawna
Błaszak Król i Partnerzy
Adwokaci i radcowie prawni
Spółka partnerska
www.bkplegal.pl


Źródło: Dachy, nr 12 (204) 2016
DODAJ KOMENTARZ
Wymagane: Zaloguj się aby dodać komentarz > Zaloguj się
TEMAT MIESIĄCA
Pod własnym dachem

Kiedy dekarzem zostaje ktoś, kto od zawsze marzył o własnym domu, można się spodziewać, że gdy uda mu się zrealizować to marzenie, jego dach będzie dopieszczony w najdrobniejszych szczegółach. Jeśli dodatkowo człowiek ten jest pasjonatem swego fachu, jest prawie pewne, że będzie to dach niezwykły. Czytaj więcej